Polskie Merseyside

Polskie Merseyside 📍 Polskie Merseyside – Twoje lokalne newsy w UK!

Ciekawostki, informacje lokalne i globalne – dla P***ków mieszkających w Wielkiej Brytanii 🇵🇱🇬🇧
‼️Sprawy pomocy społeczności są na stronie: Polskie Merseyside - Polish Community Centre Liverpool ‼️

02/01/2026

Przy okazji nowego roku, naszło mnie na rozmyślania. W związku z tym, dzisiejszy post jest trochę dłuższy i trochę inny niż zwykle 😊
Tak sobie pomyślałam o ludziach, z którymi kiedyś wręcz pragnęłam spędzać czas. Jak to jest, że jednego dnia mamy kogoś wśród swoich znajomych a drugiego już nie? Nie możemy sobie wyobrazić bez tego kogoś życia, ale jedna, czasami nawet niewielka, zmiana powoduje, że kontakt się urywa. Zawsze mnie zastanawiało jak to możliwe, że z niektórymi ludźmi nie mam już kontaktu. Przecież się z nimi nie pokłóciłam i wiem, że każde z nas miło wspomina nasze spotkania i wyjazdy. Pisaliśmy, czasami się spotykaliśmy. Potem już spotykaliśmy się tylko „od święta” - wiadomości dalej dzielnie wymienialiśmy. Ale i te, z upływem czasu, stawały się coraz rzadsze, aż w końcu ustały zupełnie. Na początku nawet nie zwróciłam na to uwagi, po prostu nie zauważyłam. Życie się toczy, ludzi wokół mnie jest dalej całkiem sporo, zwłaszcza, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że ja nie za bardzo lubię z ludźmi przebywać. To znaczy, lubię, ale po pewnym czasie jestem najzwyczajniej w świecie zmęczona i potrzebuję pobyć sama. Całkowicie sama. I pogonię lub zignoruję każdego, dopóki nie naładuję moich „baterii”. Tak więc, nie zauważyłam, że się ludzie wykruszają. To, że się przeprowadziłam do innego kraju na pewno nie pomogło. Aczkolwiek uważam, że jeżeli nam naprawdę zależy, to wszystko da się przeskoczyć. Rozumiem, że to moja wina, że nie zauważyłam. Nie mogę obarczać kogoś za mój brak organizacji. Z drugiej strony, skoro kontakt się urwał, czy znaczy to, że żadnemu z nas tak bardzo nie zależało? Czy oboje myśleliśmy o tej znajomości jak o czymś chwilowym? Na pewno nie takie były deklaracje, ale może podświadomie każdy wiedział, że ta znajomość nie ma prawa przetrwać? A może było to zwykłe zrządzenie losu i pomimo, że każdy chciał żeby ta znajomość trwała, to jednak się nam nie udało? A co z ludźmi, z którymi nie chcemy mieć kontaktu? Sprawa jest na pierwszy rzut oka całkiem prosta – nie odzywać się, zablokować, wyrzucić z pamięci. Ale bądźmy szczerzy – nie zawsze się tak da. A nawet jeżeli, to przecież jest całkiem realna szansa, że prędzej czy później się z tymi ludźmi spotkamy. Przecież skoro się poznaliśmy i spędzaliśmy razem czas, to musieliśmy się obracać w podobnych kręgach, więc szanse na to, że na siebie wpadniemy są całkiem spore. I jak się wtedy zachować? Podejść i się przywitać? Czy może jednak w związku z tym, że zablokowaliśmy daną osobę i nie chcemy mieć z nią kontaktu, udawać że się nie znamy? A Wy jakbyście podeszli do takiej sytuacji? 🤔

𝕆𝕝𝕚𝕨𝕚𝕒

🚨 NIEBEZPIECZNA SYLWESTROWA NOC W NIEMCZECH I HOLANDII 2025/2026! 🚨❗ Ataki grup imigrantów na kobiety i służby porządkow...
02/01/2026

🚨 NIEBEZPIECZNA SYLWESTROWA NOC W NIEMCZECH I HOLANDII 2025/2026! 🚨
❗ Ataki grup imigrantów na kobiety i służby porządkowe. Porażka polityki imigracyjnej UE ❗

Sylwester 2025/2026 w Europie Zachodniej przyniósł chaos, strach i liczne akty przemocy 😨
W Niemczech – szczególnie w Kolonii – wielu obserwatorów mówi o niepokojących skojarzeniach z wydarzeniami z 2015 roku ⏪

🎥 Popularna streamerka Twitcha – Kunshikitty (ponad 223 tys. obserwujących) transmitowała na żywo spacer po ulicach miasta, chcąc pokazać, jak wygląda „bezpieczeństwo” w sylwestrową noc i stanąć w kontrze do tego, że arabscy imigranci są niebezpieczni, zwłaszcza w grupach.
⏱️ W ciągu zaledwie 3 minut została zaatakowana DWUKROTNIE:
🔹 uderzono ją jakimś przedmiotem w głowę
🔹 chwilę później została trafiona – prawdopodobnie – odpalonym fajerwerkiem 🎆
🗣️ Na nagraniu słychać jej krzyk:

„Au! Dostałam czymś w głowę!”

👀 Według relacji świadków oraz nagrania, w otoczeniu dominowali mężczyźni o "obcym wyglądzie".
🚔 Sprawą zajmuje się obecnie policja.

🇩🇪 Kolonia i Leverkusen

Odnotowano dziesiątki zgłoszeń dotyczących:
⚠️ napaści fizycznych (Körperverletzung)
⚠️ wandalizmu
⚠️ stawiania oporu wobec policji
⚠️ molestowania seksualnego (sexuelle Belästigung)
📊 Policja wydała:
➡️ 86 nakazów opuszczenia miejsca
➡️ 29 aresztowań
➡️ 5 skonfiskowanych noży 🔪
➡️ Funkcjonariusze i radiowozy ostrzelani fajerwerkami 🎇

🇩🇪 Całe Niemcy

📌 ponad 400 osób zatrzymanych
📌 21 policjantów rannych 👮‍♂️
📌 w samej Nadrenii Północnej-Westfalii – ponad 30 ataków na służby

🇳🇱 Holandia

Holenderskie media mówią wręcz o „bezprecedensowej przemocy” ❗
🔥 W Bredzie i innych miastach:
➡️ ataki na policję koktajlami Mołotowa i fajerwerkami
➡️ ataki na wozy strażackie i karetki
➡️ ponad 200 zatrzymanych osób

⏳ 10 lat po Kolonii 2015…

Przypomnijmy: w sylwestra 2015/2016 w Kolonii zgłoszono ponad 1200 przestępstw, w tym ok. 500 napaści seksualnych.
📅 Dziś, dekadę później, coraz więcej osób pyta:
❓ Czy historia zaczyna się powtarzać?

🚕 DODATKOWE PROGRAMY OCHRONY KOBIET W NIEMCZECH – CODZIENNE ŻYCIE

Strach przed samotnym powrotem do domu po zmroku stał się codziennością dla milionów kobiet Unii Europejskiej, szczególnie Niemczech i Holandii😔

🎟️ BONY NA NOCNE TAKSÓWKI

🚕 Kolonia – „Frauen-Nacht-Taxi”:
➡️ 1500 bonów po 10 € (22:00–6:00)
➡️ wszystkie rozdane w 1 dzień ❗
🚕 Monachium – ponad 105 tys. bonów rocznie po 10 €
🚕 Frankfurt n. Menem – dopłata 6 € (22:00–6:00)
➡️ dla kobiet i dziewcząt od 14 r.ż.
🚕 Mannheim, Stuttgart, Gießen, Speyer, Heidelberg – podobne programy
🚕 Berlin (pilotaż) – dopłaty do taxi i przejazdów współdzielonych

🛡️ INNE ROZWIĄZANIA

👮‍♀️ nocne linie autobusowe z policją/ochroną
📱 aplikacje bezpieczeństwa i infolinie „towarzyszące” w drodze do domu
💡 lepsze oświetlenie ulic i monitoring CCTV 24/7
🚶‍♂️ piesze patrole policyjne nocą
🥋 bezpłatne kursy samoobrony
👭 sąsiedzkie sieci wsparcia kobiet
🚉 strefy bezpiecznego oczekiwania przy dworcach

⚠️ Fakt, że miasta muszą wydawać MILIONY euro, by kobiety mogły bezpiecznie wrócić do własnych domów, jest poważnym sygnałem ostrzegawczym - imigracja nieprzystosowanych kultur to ogromne, codzienne zagrożenie dla zwykłych ludzi 🚨

Dla porównania w Polsce nie odnotowano żadnego ataku na kobiety czy slużby. Bylo tylko kilka tradycyjnych wykroczeń alkoholowych.

🙏 Bezpiecznego roku 2026!

💬 Jaka jest Wasza opinia? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

#️⃣
#️⃣
#️⃣

➡️Przekaz od Premiera Donalda Tuska:
02/01/2026

➡️Przekaz od Premiera Donalda Tuska:

‼️Na autostradzie M56 miał miejsce poważny wypadek na jezdni w kierunku wschodnim w okolicach Manchesteru. Kierowcy jadą...
02/01/2026

‼️Na autostradzie M56 miał miejsce poważny wypadek na jezdni w kierunku wschodnim w okolicach Manchesteru. Kierowcy jadący z okolic Liverpoolu w stronę lotniska w Manchesterze muszą liczyć się z dużymi opóźnieniami i zatorami.

Co się dzieje na M56?

- Dwa pasy ruchu na M56 w kierunku wschodnim są zamknięte w rejonie węzła z Princess Parkway (zjazd na A5103, okolice węzła 3).
- Korek sięga aż w okolice zjazdu na lotnisko w Manchesterze (junction 5), co powoduje znaczne wydłużenie czasu przejazdu.
- Na innych autostradach w regionie (m.in. M60 i M62) również odnotowano zdarzenia drogowe, co dodatkowo utrudnia sytuację na drogach w pobliżu Merseyside.

Dla kierowców z Merseyside

- Osoby planujące dziś podróż z Liverpoolu i okolic w stronę Manchesteru, lotniska w Manchesterze lub dalej na wschód, powinny zaplanować wyjazd z większym wyprzedzeniem.
- Warto sprawdzać na bieżąco komunikaty drogowe (National Highways, aplikacje z ruchem drogowym) oraz rozważyć objazdy, jeśli to możliwe.

Apel do naszej społeczności

- Jeśli jedziecie M56, zachowajcie szczególną ostrożność, utrzymujcie odstęp i stosujcie się do poleceń służb na miejscu.
- Dajcie znać w komentarzach, jak wygląda sytuacja na trasie z Waszej perspektywy – może to pomóc innym osobom ze społeczności w Merseyside lepiej zaplanować podróż.

🌟 NOWY ROK - DLA MNIE ROK EFEKTU MOTYLA 🌟Zaczynam kolejny rok swojego życia i mojej działalności dla Was — Dla siebie, d...
02/01/2026

🌟 NOWY ROK - DLA MNIE ROK EFEKTU MOTYLA 🌟

Zaczynam kolejny rok swojego życia i mojej działalności dla Was — Dla siebie, dla każdego z Was, a także dla całej naszej wspaniałej społeczności Polskie Merseyside. Wiem, że przyszły rok przyniesie wiele wyzwań, ale wiem też, że przyniesie wiele możliwości do robienia dobra.

W tym roku nadal będę działać społecznie. Nadal będę wspierać słabych, wykluczonych, krzywdzonych, ale także zwykłych ludzi, takich jak ja i Wy. Nadal chcę wierzyć i chcę, abyście Wy też wierzyli, że dobro wygra. Nadal chcę, aby wszyscy rozumieli jedną prostą, a zarazem złotą zasadę: warto wspierać i pomagać innym.

Dlaczego? Bo coś się zmieniło w moim sercu, gdy uwierzyłem w tzw. efekt motyla.

Wyobraź sobie tę scenę: Dziś pomagasz swoją koleżance, która jest na samym skraju wytrzymałości mentalnej. Przez miesiące nie wychodzila z domu. Jej świat zmniejszył się do czterech ścian, do głosu w głowie, który mówił jej, że wszystko jest bez sensu. A potem Ty przychodzisz. Po prostu ją słuchasz. Może zachęcasz ją do spaceru, czy wyjścia do ludzi. Pokazujesz jej, że ktoś się nią opiekuje, że ktoś wierzy, że jest wartościowa.

Ona zaczyna pracować nad swoim zdrowiem. Powoli, krok za krokiem, wraca do życia. Pierwszy spacer. Drugi spacer. Trzeci. Wychodzi na słoneczny dzień. Idzie do mało uczęszczanej części parku, tam gdzie mało kto się pojawia. I wtedy… widzi starszą Panią, która zasłabła. Bez wahania, bez tego "to nie moja sprawa", wzywa pomoc. Wzywa ratowników. Mówi im dokładnie, gdzie jest kobieta. Ratownicy przyjeżdżają. Uratowana. Starsza Pani wraca do swojej rodziny, do swoich dzieci i wnuków. W tym czasie pomyślałaś/eś, że pomoc poszła na marne, przestała się odzywać bo odżyła, a może nawet, że jest niewdzięczna. Ale tak nie jest - efekt motyla się niesie.

Ty nigdy się tego nie dowiesz. Twoja koleżanka pewnie Ci o tym nie powie — sama może nie zdawać sobie sprawy, jak wielkie znaczenie miało to, co zrobiła. Ale Ty uruchomiłeś ten efekt. Swoim gestem, swoją bezinteresowną pomocą, przerwałeś łańcuch tragiczności i otworzyłeś drzwi do miłości i ratunku.

Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność. Ale to wymaga jednego — wymaga wiary w czyny i odpowiedzialności za każe powiedziane i napisane słowo.

Wiem, co powiedzą pesymiści. Powiedzą, że ta wyleczona kobieta może też jechać autem i w wyniku nieuwagi kogoś przejedzie. Że dobro może przynieść złe skutki. I mają rację — świat jest nieprewidywalny. Ale wszyscy z nas w coś wierzymy, nieprawdaż? A ja wierzę — i naprawdę, szczerze wierzę — że nawet złe i tragiczne rzeczy się dzieją po coś. Że są lekcjami dla nas i dla innych. Że mogą być okazjami do głębokich przemyśleń. Dla każdego z nas ta wiara może mieć inne imię.

Uważam też, że złe rzeczy mogą być takimi testami ducha, sprawdzianami, czy nie poddamy się i zniechęcimy do działania. Dla innych, którzy wierzą w reinkarnację — a wierzy w to około 30% ludzkości, czyli 2,5 miliarda ludzi — złe rzeczy to mogą być konsekwencje win z poprzednich wcieleń, szansą do uczenia się i wzrostu ducha. Dla katolików to może brzmieć dziwnie, ale ta myśl nie jest obca protestantom, anglikanom, luteranom, ewangelikom, świadkom Jehowy, buddystom, islamistom czy wielu innym grupom społecznym zajmującym się duchowością. Wiele z nich wyznaje podobne podstawy — że każde nasze czyny mają znaczenie, że żyjemy w morzu przyczynowości i konsekwencji.

Może więc coś w tym jest. Może gdy będziemy robić dobro z całego serca, gdy będziemy wierzyć, że każdy nasz gest i czyn ma sens, gdy będziemy działać z dobrą wiarą - wtedy z czasem złe rzeczy przestaną do nas wracać i zbierzemy plony tego co teraz siejemy.

W Liverpoolu mamy wiele grup, różnych kościołów, różnych poglądów, różnych wizji świata. Przez ostatnie lata poznałem prawie wszystkie. I wiecie co? Gdy patrzyłem na każdą z tych grup, każdego człowieka — nie oceniałem ich po ich religii, ich przekonaniach politycznych, ich pochodzeniu czy ich wyborach. Oceniałem tylko, i wyłącznie, pod pryzmatem zła i dobra. Robią dobro czy robią zło? Są zwolennikami życia czy śmierci? Są dla człowieka czy przeciwko?

Mimo dobrej wiary, mimo że robiłem wszystko tak najlepiej, jak tylko potrafię, złe rzeczy także mnie dotykały. Byłem rozczarowany, bezpodstawnie hejtowany. Czasem chciałem się poddać. Chciałem odpuścić. Chciałem powiedzieć — "po co?", "przecież nikt tego nie zauważy", "przecież to mnie nie nagrodzi".

Ale wtedy myślę - może to są testy. Testy, by się nie poddać. By dalej wierzyć w ideały. By nie stać się tymi, którzy przechodzą obojętnie koło bólu innych ludzi.

Bo tutaj pojawia się druga strona medalu - druga część efektu motyla, strona ciemna.

Wyobraź sobie inną scenę: Twój serdeczny i miły znajomy, człowiek, któremu ufałeś, okazał się kimś, kto robi rzeczy o które byś go nigdy byś nie podejrzewał. Brutalnie skrzywdził kogoś. Może więcej niż jedną osobę. A Ty… Ty robisz wszystko, aby wyprzeć to z pamięci. Nie wierzysz. Mówisz "nie, to nie on, nie znam tej drugiej wersji historii". Machasz ręką. Mówisz, że to nie twoja sprawa.

Ale mogłeś temu zapobiec. Mogłeś usłyszeć rozmowy, dostrzec znaki ostrzegawcze, a potem — mogłeś mówić. Mogłeś ostrzegać. Mogłeś działać. Ale nic nie zrobiłeś. Wybrałeś wygodę ponad sprawiedliwość.

A wtedy Twój znajomy krzywdzi kolejną osobę. I kolejną. I kolejną.

A Ty muszisz sobie zadać bardzo trudne pytanie: czy nie jesteś tego współwinny? Czy ta osoba, która została skrzywdzona — czy to Twoja odpowiedzialność?

Kościół katolicki mówi, że grzeszymy na cztery sposoby: myślą, czynem, słowem i zaniedbaniem. Zaniedbaniem — czyli brakiem reakcji, brakiem głosu, brakiem działania. Podobnie uczą anglikanie, luteranie, ewangelicy, świadkowie Jehowy, protestanci. Buddyzm mówi podobnie, ale nazywa to karmą, mówi że każde nasze działanie i niedziałanie ma konsekwencje. Islam mówi, że przed Bogiem będziemy odpowiadać za każdy nasz krok, każdy nasz wybór. Nawet świeckie systemy etyczne mówią to samo: jesteś odpowiedzialny nie tylko za to, co robisz, ale też za to, na co pozwalasz by się działo.

Może więc te złe rzeczy, które nas dotykają — może to konsekwencje naszego zaniedbania? Może te ciosy mają nas budować, a nie niszczyć?

Podsumowując to wszystko — podsumowując moje marzenia i moje zobowiązania wewnętrzne na ten rok:

Nadal nie będę przechodził obok nikogo obojętnie.

Nadal będę pochylał się nad najsłabszymi

Nadal będę znajdywał czas na rozmowy z Wami — bo nie tylko czyn, ale jedno dobre, szczere słowo może odmienić całe życie innej osoby. I przez to — całe życie, całego świata.

Nadal, we własnym zakresie, będę walczył ze złem skierowanym w innych ludzi. I zachęcam Was do tego samego.

Większość powie — "po co? Przecież ta osoba mi nie zapłaci rachunków za dom. Przecież muszę patrzeć na swój czubek nosa, na swoją rodzinę, na swoją własną przetrwanie."

I macie rację. Każdy z nas ma swoje sprawy. Każdy z nas zmaga się z finansami, stresem, pracą, chorobą, samotnością.

Ale może - MOŻE - dziś pomagając komuś, nieświadomie uruchamiasz lawinę zdarzeń, która kiedyś, z zaskoczenia, wróci do Ciebie. Może zmieni Twoje życie. Może zmieni życie Twojej rodziny. Może uratuje kogoś, kogo kochasz.

Może to, że dziś pomogłeś komuś zrobić zakupy — bo nie było go stać, bo był głodny, bo nie miał sił.

Może to, że wymieniłeś koło Twojemu sąsiadowi, który tego nie potrafił.

Może to, że pożyczyłeś kilka funtów komuś w potrzebie.

Może to, że podrzuciłeś starszą Panią do lekarza, bo bała się jechać sama.

Może to, że wysłałeś wiadomość do człowieka, który był w depresji, mówiąc mu, że nie jest sami — że myślisz o nim.

Może to wszystko razem sprawiło, że zrobiłeś WIELE dobra, o którym nawet nie wiesz. Dobra, które kiedyś, niespodziewanie, wróci do Ciebie, do Twojej rodziny, do Twojego serca.

Może, bo pewne nie jest nic w tym świecie.

Ale warto w coś wierzyć.

Dlaczego nie właśnie w to?

Dlaczego nie w to, że wszyscy jesteśmy połączeni? Że każdy krok, każde słowo, każdy gest ma znaczenie?

Nie ma wątpliwości — na świecie, dzisiaj, bardziej brakuje nam dobra i miłości niż czegokolwiek innego.

Sami nic nie znaczymy. Nawet jak myślisz, że sam/a osiągnąłeś/aś sukces w życiu - to nie prawda. Bez uśmiechu Pani w kawiarni Wasz dzień byłby gorszy, a brak humoru zaburzył by twoj ważny dzień. Bez Pana który przepuścił Cie na pasach nie zdążylibyście na ważną rozmowę. Bez pokojówki, która idealnie posprzątała Twoje łóżko nie mielibyście wspaniałych wakacji. Powtórze - Sami nic nie znaczymy.

Zaczynamy nowy 2026 rok.

Pomyślności i zdrowia dla wszystkich.

Pomagajmy.
🤝❤️✨

‼️❤Kończy się rok 2025. Rok, który przeorał nas emocjonalnie, dał w kość, ale też udowodnił, że to, co robimy jako Polsk...
29/12/2025

‼️❤Kończy się rok 2025. Rok, który przeorał nas emocjonalnie, dał w kość, ale też udowodnił, że to, co robimy jako Polskie Merseyside, nadal ma głęboki sens.

Chcę być z Wami dzisiaj w 100% szczery. To nie był rok z żurnala.

Kazdy rok, od początku naszej działalności w kwietniu 2019 był inny, wyjątkowy. Taki też był ten 2025. Przez pół roku walczyliśmy o utrzymanie fizycznego biura – naszego wymarzonego miejsca spotkań. Niestety, ekonomia wygrała z marzeniami. Koszty okazały się nie do udźwignięcia. Czy się poddaliśmy? Nie. Przenieśliśmy nasze serce do sieci, tworząc Community Centre online i dodatkową nową stronę, które stały się Waszym wsparciem, oraz oknem na lokalne i światowe sprawy.

Dlaczego nie odpuściliśmy?
Bo liczby mówią same za siebie, ale to za tymi liczbami kryją się ludzkie dramaty i radości.
W 2025 roku z naszego wsparcia skorzystało blisko 400 osób, Na naszych wydarzeniach – tych udanych i tych mniej, gdzie pogoda chciała nas roztopić – bawiło się łacznie prawie 2 tysiące P***ków z całego UK.

Ale Polskie Merseyside to nie tylko festyny i muzyka. To przede wszystkim cicha praca po nocach, której na co dzień nie widać na Facebooku.

To setki pism, emaili i interwencji u radnych, na policji, w urzędach.

Polecaliśmy i łączyliśmy Was też z różnymi ekspertami.

Dużym problemem tego roku była też walka z rasizmem i sąsiedzkimi konfliktami, gdzie w większości wywalczaliśmy dla Was sprawiedliwość i spokój, a czasem próbowaliśmy, lecz odbijaliśmy się od biurokracji.

💔 To, co nas w tym roku najbardziej poruszyło, to samotność i powodowana nią depresja.
Łączymy Was z prawnikami i psychologami częściej niż kiedykolwiek. I wiecie co? Samotność nie zagląda do portfela. Dotyka tak samo tych, którzy wiążą koniec z końcem, jak i tych zamożnych. Widzieliśmy w tym roku wiele złamanych serc i ludzi stojących nad przepaścią. Rozmawiajcie i nie wstydźcie sie prosić o pomoc. Nigdy nie jest za późno, lecz im wcześniej tym lepiej.

Pamiętajcie: NIGDY nie jesteście sami.

Liverpool to piękne miejsce do życia, ale ma też swoje mroczne oblicze. Z przykrością musieliśmy w tym roku wspierać ofiary zorganizowanej przestępczości – niestety, także tej z udziałem naszych rodaków. Widzieliśmy łzy ludzi zastraszanych, okradanych, zmuszanych do strasznych rzeczy. Nadal też trwa współczesne niewolnictwo. To gorzka lekcja: czasem za najmilszym uśmiechem kryje się bezwzględność. Uważajcie na siebie i wierzcie w nasze informacje, które mają zawsze na celu Was chronić i wspierać.

⚠️❤Jest jednak jedna chwila z tego roku, która zostanie ze mną do końca życia.
Kwiecień 2025.
Dostajemy wiadomość. Młody człowiek. Jest sam. Chce odebrać sobie życie. Nie jest w Liverpoolu, dzwoni z małej miejscowości w Niemczech. Jest w fatalnym stanie, kontakt się rwie.
To były minuty, które trwały wieki. Trzymając go na linii, gorączkowo szukaliśmy pomocy. Udało się skontaktować z zaprzyjaźnionym centrum policji polsko-niemieckiej. Służby dotarły w ostatniej chwili.
Został uratowany. Żyje.
Jeśli mielibyśmy pracować cały rok tylko dla tej jednej chwili – było warto.
Każde życie jest bezcenne. ❤⚠️

Właśnie po to są potrzebne Wasze komentarze, lajki, udostepnienia, abyśmy docierali do róznych zakątków z P***kami, bo pomóc, dzięki sieci kontaktów można wszędzie.

Nie byłoby szczerym podsumowaniem roku, gdybym pominął jeszcze jeden trudny temat – hejt. Ten wobec nas, naszych członków czy bohaterów postów. Jako naród jestesmy ekspertami w jednoczeniu sie w kryzysie, ale tez bezlitosnymi wyśmiewaczami i pouczamy zza monitorów.
Hejt, wbrew pozorom, często nie przychodzi od obcych ludzi, ale od tych, którym kiedyś pomagaliśmy wyjść z życiowego dołka. Bywało tak, że ktoś dostał od nas wsparcie wiele razy, stanął na nogi, a potem publicznie nas atakował czy wyśmiewał dla innych korzyści.Innym pomogliśmy 10 razy, a raz się nie udało i uznawali nas za wroga. Zdarzało się też, że zagorzali hejterzy po cichu wracali po pomoc mówiąc, "przepraszam, że uwierzyłem plotkom" – i nigdy jej nie odmówiliśmy, bo wiemy, jak bardzo słowa potrafią zranić i jak łatwo jest się pogubić w życiu. Badania pokazują, że długotrwały hejt potrafi prowadzić do depresji, lęku, izolacji, a nawet myśli samobójczych – to nie „tylko komentarze w internecie”, to realne cierpienie prawdziwych ludzi.

Najtrudniejsze jest to, że w brytyjskim systemie prawnym bardzo ciężko jest skutecznie bronić się przed takimi atakami, szczególnie gdy stoją za nimi osoby powiązane z przestępczością lub czerpiące zyski z krzywdy innych, a także ci, którzy im uwierzyli i dali się „ustawić” przeciwko nam.

Mimo tego, każdego dnia wybieramy drogę dialogu i potwierdzonych informacji zamiast odwetu, drogę pomagania zamiast nienawiści.

Mamy ogromną nadzieję, że kiedyś ci ludzie przejrzą na oczy, zobaczą, gdzie naprawdę leży dobro i prawda – i zrozumieją, że od początku staliśmy po stronie człowieka, nie przeciwko niemu.

Ten rok kosztował mnie osobiście bardzo dużo zdrowia. Moja fizyczna aktywność musiała spaść, ale głowa i serce wciąż pracują dla Was na pełnych obrotach w sieci. Jeszcze kilka miesięcy i znowu będe dla was na 100 procent.

Prosze abyście pamiętali, że ja i inni robimy to wszystko jako wolontariusze. Nie bierzemy za to ani funta. Żadnych dotacji. Naszą wypłatą jest Wasze bezpieczeństwo, uśmiech na festynie i poczucie, że P***k w UK nie jest sam.

‼️Dlatego dziś mam do Was tylko jedną, małą prośbę. Jeśli nasza praca miała dla Was znaczenie, jeśli pomogliśmy Wam lub Waszym znajomym, albo po prostu lubicie tu zaglądać – zostawcie po sobie ślad. Dobre słowo w komentarzu, serduszko, udostępnienie. To dla nas paliwo, by mimo problemów, wstać jutro i działać dalej, ciągnąc ten wózek dla Was. ‼️

Dziękuję moim wspaniałym Wolontariuszom i Partnerom. Bez Was nie ma Polskiego Merseyside.

Pamiętajcie – nie ma ludzi ważnych i ważniejszych. Tylko razem, jako cała społeczność, coś znaczymy.

Czasami coś nie wyjdzie, a źli ludzie wykorzystują okazje, gdy na 1000 dobrych rzeczy nie uda się jedna, lecz miarą wartości działań i człowieka jest nie to ile razy upadamy, ale ile razy wstajemy. Wierze, że dobro wygra. A życie to nie wyścig, a maraton.

Szczęśliwego, a przede wszystkim bezpiecznego Nowego Roku!

Lubmy się troche bardziej każdego dnia.. i pamietajcie, małe, dobre uczynki, początkują piękne i wielkie rzeczy.

Polskie Merseyside
Bartosz Lisowski


‼️Ostatnie 3 miejsca dla wystawców‼️🌷 POWITANIE WIOSNY PO POLSKU 2026 – ZAPRASZAMY WYSTAWCÓW! 🇵🇱🌞Zapisy ruszyły z kopyta...
27/12/2025

‼️Ostatnie 3 miejsca dla wystawców‼️
🌷 POWITANIE WIOSNY PO POLSKU 2026 – ZAPRASZAMY WYSTAWCÓW! 🇵🇱🌞

Zapisy ruszyły z kopyta i zaraz będziemy mieli komplet wystawców. Są juz z nami:
- AK Distillery Ltd - Wasze ukochane, wielokrotnie nagradzane napoje procentowe, które w konkursach zdelkasowały już nawet soplice..
- Energiczna ekipa od Izabela Hydzik z Thermomixami
- Amazonka UK - czyli konie
- PL Gifts - czyli gadżety i ubrania patriotyczne,
- Polka - polskie wypieki
- Ziemniaki na kiju Jazzy chips od Pana Pawła,
- Wyroby z bursztynu bałtyckiego w srebrze,
- Biżuteria ze stali chirurgicznej
- Ubezpieczenia i kredyty na dom

Kto następny?

Drodzy przedsiębiorcy i artyści z polonijnej społeczności! 💪
Już 28 marca 2026 od godziny 12:00 do 18:00 spotkamy się ponownie na naszym wiosennym festynie 🌸 🎉

Tegoroczna edycja będzie w nowej formie. Inny termin, więcej muzyki, klimatyczne miejsce, ale nadal pełna atrakcji i niespodzianek – wszystko niedaleko tego miejsca, które znacie z poprzednich lat, lecz przyszedł czas na zmiany📍.

Ze względu na mniejszy teren, w tym roku mamy TYLKO 12 miejsc dla wystawców 🏕️.
🔥 Zasada jest prosta – kto pierwszy, ten lepszy! 🔥

Jeśli chcesz zaprezentować swój biznes, rękodzieło, produkty lub usługi polskiej społeczności – zgłoś się już dziś!🇵🇱

📩 Napisz do nas na priv
📧 Email: [email protected]
📱 WhatsApp (tylko wiadomości): +44 7435 213906

Pełne detale, zasady wejścia i adres podamy już 1 stycznia oglaszając plany naszych działań na nowy rok.

Nie przegap okazji, by być częścią największego wiosennego, polonijnego wydarzenia w Merseyside! 🌞🌷

🎄🎆 SYLWESTER I NOWY ROK NA PRZESTRZENI SETEK LAT – POLSKA vs WIELKA BRYTANIA 🌍  Czy wiecie, że nasi przodkowie witali pr...
27/12/2025

🎄🎆 SYLWESTER I NOWY ROK NA PRZESTRZENI SETEK LAT – POLSKA vs WIELKA BRYTANIA 🌍

Czy wiecie, że nasi przodkowie witali przełom roku w zupełnie inny sposób niż my dzisiaj? Zapraszamy Was w podróż przez wieki, odkrywając stare polskie i brytyjskie zwyczaje sylwestrowe i noworoczne! 🎉

📜 SKĄD SIĘ WZIĄŁ SYLWESTER?

Na przełomie pierwszego tysiąclecia część Europejczyków obawiała się końca świata w roku 999, co sprzyjało atmosferze grozy i religijnych interpretacji wydarzeń. Z czasem ostatni dzień roku zaczęto łączyć z postacią papieża Sylwestra i świętować szczęśliwe „przejście” w nowy czas, co rozlało się po Europie jako huczne obchody nocy sylwestrowej.

🌾 POLSKA TRADYCJA – ZWYCZAJE NASZYCH PRZODKÓW

Ciekawostka: w Polsce huczne bale sylwestrowe to stosunkowo młody zwyczaj, który upowszechnił się dopiero na przełomie XIX i XX wieku, wcześniej był zarezerwowany głównie dla elit miejskich. Na wsiach przełom roku świętowano raczej w domu, w gronie rodziny, z naciskiem na wróżby, jedzenie i obrzędy zapewniające urodzaj.

🥣 Groch – symbol dobrobytu
Gospodarz rozsypywał na podłodze groch, który potem starannie zbierano i przechowywano aż do wiosennych zasiewów, wierząc, że zapewni to obfite plony. Zdarzało się też, że ziarnami grochu rzucano w ściany czy sufit – im więcej się przykleiło, tym lepszych zbiorów oczekiwano.

💧 Wróżby z wosku i ołowiu
Podobnie jak w andrzejki, dziewczęta lały wosk lub ołów przez dziurkę od klucza do zimnej wody, a z powstałych kształtów próbowały wyczytać przyszłość, szczególnie w sprawach sercowych. Takie wróżby chętnie przenoszono też na noc sylwestrową, traktując ją jako granicę losu.

🍖 Tłusta kolacja na tłusty rok
Na stole pojawiały się mięsa, kasze, słodkie wypieki i strączki, bo wierzono, że obfity posiłek w tę noc przyciągnie dostatek na cały nadchodzący rok. W wielu regionach dokładano starań, by nikomu przy stole niczego nie zabrakło, a domowe spiżarnie wyglądały „pełno i dostatnio”.

😄 Psikusy młodych
Na wsiach młodzi chłopcy płatali figle: potrafili przestawić wóz pod inne obejście czy nawet zaciągnąć go na podwórze sąsiada, a czasem malowali płoty lub przenosili bramy, co miało żartobliwie „pobudzić szczęście” gospodarzy. Takie żarty bywały akceptowaną częścią ludowej zabawy na przełomie roku.

🌅 Wczesna pobudka i pierwszy gość
W Nowy Rok starano się wstać wcześnie, bo lenistwo o świcie miało wróżyć ospałość przez cały rok. Ogromne znaczenie miał też „pierwszy gość” – mężczyzna przekraczający próg jako pierwszy miał przynieść domowi pomyślność, podczas gdy pierwsza kobieta bywała uznawana za złą wróżbę.

🙏 „Do siego roku”
Staropolskie życzenie „do siego roku” odnosiło się do przeżycia całego roku w zdrowiu i spokoju, dosłownie „do tego (bieżącego) roku”, który właśnie się zaczyna.

🏴👑 WIELKA BRYTANIA – WYSPY PEŁNE OGNI I WRÓŻB

🔥 Hogmanay w Szkocji
W Szkocji Nowy Rok – Hogmanay – przez długi czas miał większe znaczenie niż Boże Narodzenie, które w XVII wieku zostało w kraju ograniczone przez purytańskie władze i dopiero w XX wieku na nowo stało się dniem wolnym. Hogmanay łączy pogańskie tradycje celtyckie i nordyckie, zwłaszcza kult ognia z okresu przesilenia zimowego.

🧹 Wielkie sprzątanie i długi
Przed północą porządnie sprzątano dom i wygaszano stare ognisko, traktując kurz i popiół jako symbol „starego roku”, którego trzeba się pozbyć. Bardzo ważne było też uregulowanie długów przed Nowym Rokiem, by nie „wnosić” zobowiązań w kolejne dwanaście miesięcy.

🚪 First-footing – kto pierwszy, ten rządzi szczęściem
W wielu regionach Szkocji i północy Anglii kluczowe znaczenie miał „first-foot” – pierwsza osoba, która po północy przekracza próg domu. Za idealnego pierwszego gościa uważano ciemnowłosego mężczyznę niosącego drobne dary, co miało wywodzić się z czasów, gdy jasnowłosi najeźdźcy budzili strach.

🎁 Tradycyjne dary first-foot
Typowy first-foot przynosił chleb lub ciasto, węgiel i czasem butelkę whisky – miało to zapewnić jedzenie, ciepło i radość w nadchodzącym roku. Gospodarze w zamian częstowali gościa poczęstunkiem, uznając wizytę za ważny rytuał pomyślności.

🎵 „Auld Lang Syne” – pieśń wspomnień
Słynna pieśń „Auld Lang Syne” została spisana i spopularyzowana przez szkockiego poetę Roberta Burnsa pod koniec XVIII wieku, choć melodia i fragmenty tekstu istniały wcześniej w tradycji ustnej. W XX wieku utwór stał się na całym świecie symbolem pożegnania starego roku i wspominania dawnych przyjaźni.

🔥 Festiwale ognia
W Stonehaven organizowana jest ceremonia „fireballs”, podczas której uczestnicy kręcą nad głowami płonącymi kulami, maszerując ulicami miasta, co ma oczyszczać i symbolicznie „spalać” zły rok. W Allendale w Northumberland mężczyźni niosą na głowach beczki z płonącą smołą i o północy wrzucają je do wspólnego ogniska, tworząc spektakularny pokaz.

👻 ZAPOMNIANE NOWOROCZNE ZWYCZAJE Z WYSP

W różnych częściach Wysp Brytyjskich istniały lokalne zwyczaje noworoczne, które dziś są mało znane, np. rozdawanie specjalnych „God cakes” w Coventry czy hałaśliwe obchody z udziałem cechów rzemieślniczych. Część z nich bywa współcześnie rekonstruowana jako atrakcja historyczna lub turystyczna.

🌟 WSPÓŁCZESNE ECHA TRADYCJI

Do dziś w Szkocji Hogmanay jest jednym z najważniejszych świąt w roku, a zwyczaj first-footing i wspólne śpiewanie „Auld Lang Syne” są szeroko praktykowane. W Polsce natomiast w wielu regionach przetrwały noworoczne wróżby i przekonanie, że obfity stół oraz „dobry początek” roku mają znaczenie dla dalszych miesięcy.

Życzymy miłej końcówki roku🌟

Address

Liverpool
L137EB

Telephone

+447435213906

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Polskie Merseyside posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Polskie Merseyside:

Share