DETOX ZINE

DETOX ZINE DETOX' ZINE
Gore Grind Noise Death...
since 1999

anti-flag anti-school anti-ground

SLAMMED INTO OBLIVION - "Jesus Loves You" Tape (Ten Plagues Tapes)I takie psalmy to ja rozumiem! Konkretny wpierdol, kon...
04/04/2026

SLAMMED INTO OBLIVION - "Jesus Loves You" Tape (Ten Plagues Tapes)
I takie psalmy to ja rozumiem! Konkretny wpierdol, konkretny przekaz - wszystko na swoim miejscu. SLAMMED INTO OBLIVION to jednoosobowy akt pochodzący z Connecticut i działający od 2020 roku, ma na koncie kikanaście nagranych materiałów, a omawiana w tej chwili epka pochodzi z 2025 roku. "Jesus Loves You" to pięć około minutowych numerów, które mordują naprawdę wybornie. Zajebista brutalność i intensywność!!! Bezlitosne uderzanie tempym narzędziem. Brutalny Death Metal po lini meksykański DISGORGE pomieszany z patologicznym Gore Grindem w stylu włoskiego GOLEM OF GORE. Naprawdę palce lizać...zabójcze ostre jak brzytwa riffy, wściekła galopująca perkusja i patologiczny brutalny wokal. Tu nie ma miejsca na przypadek. Czuć, że wszystko jest przemyślane i precyzyjnie zbudowane. "That's My King!", "Jesus Loves You", "John 3:16", "John 14:6", "God Loves You", te tytuły mówią same za siebie i zdecydowabie bardziej są mi przyswajalne niż tęczowo czerwone g***o. Mało tego, trzeba mieć naprawdę stalowe jaja, aby w wypaczonym dzisiejszym świecie śpiewać o Bogu. Daleko mi do czarnych w sukienkach, ale taką postawę naprawdę szanuje i doceniam... Jedynym mankamentem tego materiału jest jego króciutki czas trwania, przez co pozostaje niedosyt. Na szczęście człowiek odpowiedzialny za ten band jest muzykiem dość płodnym, także można w niedalekim czasie liczyć na kolejne, mam nadzieję dłuższe pierdolnięcie. Gorąco polecam.

LOST AMBITIONS - "Demo 2025"Z racji tego, że pojęcie "Chrisrian Noisecore" nie jest zjawiskiem zbyt często spotykanym, w...
02/04/2026

LOST AMBITIONS - "Demo 2025"
Z racji tego, że pojęcie "Chrisrian Noisecore" nie jest zjawiskiem zbyt często spotykanym, wywołuje uśmiech na twarzy i budzi ciekawość postanowiłem obadać jegomościa i to co wychodzi spod jego palców. Tak więc LOST AMBITIONS to jeden człowiek pochodzący z USA- Lee Catanese, który kieruje się jedynym słusznym mottem "no mixing, no mastering, no music, no talent", co po przesłuchaniu kilkukrotnym jego dokonań nie jest takie oczywiste. Słychać że hałas, który tworzy LOST AMBITIONS "grany" jest z wielką pasją i zaangażowaniem, a że jest nieprzyswajalny dla przeciętnego ucha, to już taki jego urok. Także jak ktoś lubi hałas po lini GEROGERIGEGEGE czy DECHE-CHARGE powinien być zadowolony. Bardzo szybkie blastowe tempa, przesterowane do bólu wiosło, rozhisteryzowany wrzeszczący wokal, a wszystko pozamykane w kilkunastudekundowych wybuchach. Zimne, surowe, garażowe brzmienie pasuje tu idealnie. Tak się zastanawiam skoro Lee pierdoli mixy, to jak to wszystko ponagrwywał?!?!? Jak ogarnął perkę i gitę jednocześnie?!? Kto go tam wie... "Demo 2025" to 6 szybkich strzałów o tytułach: "I Hate My Life", "I Hate Your Life", "I Hate This Culture", "I Hate This World", "I Hate Your False Gods", "I Hate Everything". Czyli najczystsza ewangelizacja!!!! Przesłuchałem parę razy tych wybuchów i morda mi się naprawdę cieszy, lubię taki hałas i już. Chętnie posłuchałbym tego na żywo, "show" musiałoby zabijać!!! Także kto nie boi się uświęconych hałasów niech śmiało posłucha..

KUDOS - "Patologian Perusteet Ja Menetelmat" Tape (Grindfather Prod.)GRINDFATHER PRODUCTIONS O omawianym w tej chwili za...
02/04/2026

KUDOS - "Patologian Perusteet Ja Menetelmat" Tape (Grindfather Prod.)
GRINDFATHER PRODUCTIONS
O omawianym w tej chwili zawodniku poza tym że pochodzi z Finlandi niestety nie wiem kompletnie nic. Również w internecie nic na ich temat nie znalazłem, także zajmijmy się wyłącznie graną przez KUDOS muzyką, a tą jest tradycyjny czy jak kto woli, old schoolowy patologiczny Gore Grind. Materiał otwiera krwisto rzeźnicze intro po czym następuje właściwy wpierdol. Numery są krótkie, powiedziałbym nawet że za krótkie, ledwo się rozkręcą i nagle się w pizdu urywają. Dobra c**j z tym...Bardzo dobre, miejscami nawet rytmiczne riffy wchodzą do czaszki bardzo płynnie po czym robią w niej konkretny rozpierdol i tak ma być.Żadnej litości. Blaściory poprzeplatane z wolniejszymi fragmentami sprawdzają się naprawdę dobrze. Od czasu do czasu przewinie się też mini gitarowa solówka nadająca wyrazistego smaku do fińskiego kotleta. Przypomina mi to LYPHATIC PHLEGM, ale na tym porównanie do Brazylijczyków się kończą. Dobry patologiczny wokal robi rutaj konkretną robotę idealnie wpasowując się w dźwięki. Całość materiału brzmi bardzo surowo, brudno, zimno i prosektoryjnie.Dokładnie tak jak powinno być. Także mamy tutaj 25 krótkich strzałów, w tym cover XYSMA, której wpływy też są tutaj słyszalne. Fińskojęzyczne tytuły stanowią dla mnie tutaj barierę nie do przeskoczenia, do której bez słownika nawet nie podchodź. Pomimo, że "Patologian...." jest materiałem bardzo dobrym, przeszkadza mi jego niewystarczająca zawartość po której czuje się za*****ty niedosyt.Po prostu lubię kiedy mi z pyska się ulewa...Tak czy siak materiał z pewnością warty uwagi... A jeśli ktoś wie co oznacza słowo "kudos", będę wdzięczny za informacje....

VOMI  NOIR – "Des Maux D'H​é​mat​hé​m​è​se​.​.​. Collection Purulo​-​Sanguinolente" Tape (Septic Aroma Of Reeking Stench...
01/04/2026

VOMI NOIR – "Des Maux D'H​é​mat​hé​m​è​se​.​.​. Collection Purulo​-​Sanguinolente" Tape (Septic Aroma Of Reeking Stench)
Vomi Noir
Septic Aroma Of Reeking Stench
Tym razem pozycja naprawdę wyborna!!! Obojętnie z której strony by nie spojżeć Francuzi rozpierdalają wszystko w drobny mak. Gore Grind jaki serwują jest dokładnie tym co ja uwielbiam w tym gatunku... Zawartość wydanej w 2024 roku kasety jest naprawdę wypasiona, a znalazły się na niej materiały ze splitów i demówek, dzięki czemu mamy tu niezły przekrój muzyczny począwszy od splitu z SICK SINUS SYNDROME z 2022 roku po Demo 2016.Wyraźnie słychać że VOMI NOIR od początku do końca trzyma się obranej przez siebie drogi, w której korzeni należy szukać m.in. w CARCASS i REGURGITATE. Tak więc mamy tu sporo mieszania, masę rozbudowanych aczkolwiek prostych riffów, szalonych zmian temp i bestialskich chropowatych wokali, a wszystko to okraszone specyficzną ciepłą organiczną gnijącą aurą. Naprawdę klimat jaki emanuje z tej muzyki mógłby służyć do filmów w stylu Cannibal Holocaust. Cechą charakterystyczną VOMI NOIR są z pewnością gitarowe smaczki, wszelkie piski, jazgoty, czy mini świdrujące sola....to naprawdę tą muzykę uszlachetnia!!! Często wracam do tego składaka i naprawdę mi się nie nudzi.Czekam więc cierpliwie na kolejne pełne uderzenie....Kaseta została wydana przez greckiego wydawcę bardzo starannie, także brać i słuchać na full!!!

THANATOPSIS - "Unorthodox Antimusical Thanatopraxis" Tape (Denses Rec.)Z racji tego, że kilka wcześniejszych materiałów ...
01/04/2026

THANATOPSIS - "Unorthodox Antimusical Thanatopraxis" Tape (Denses Rec.)
Z racji tego, że kilka wcześniejszych materiałów tego brazylijsko-szwedzkiego tandemu weszło mi zajebiście, omawianą w tej chwili kasetę wziąłem w ciemno bez wcześniejszego sprawdzenia, co niestety okazało się sporym rozczarowaniem. THANATOPSIS zdążył mnie już przyzwyczaić do swojego patologicznego Gore Grindu dlatego moje oczekiwania były naprawdę spore. Niby jest tu wszystko co powinno być, ale to jakieś takie nijakie i mało strawne dla mego ucha. Wszystko brzmi niczym jeden wielki chaos, a same numery są dziełem przypadku, tak jakby ogrywane były po raz pierwszy. Za dużo wpierdalającego się wszędzie bulgoczącego wokalu i c**jowe zimne szorstkie brzmienie dopełnają czary goryczy. Ja wiem że pozer ze mnie i nie potrafię docenić ekstremy...Właściwie to już sam tytuł tego materiału doskonale oddaje jego zawartość. Jeśli zamiarem muzyków było rozjebanie narządów słuchu u słuchacza to im z pewnością się udało.Mamy tu 24 około jednominutowych wybuchów, którym nadano nazwy z podręcznika anatomii dla nekrofilów... Kto chce niech słucha, ja sobie odpuszczę...

PUUKKOJUNKKARI - "Vitutus"O ja pierdolę, ale strzał mi się trafił!!!!!Zostałem zmielony, przeżuty i wypluty!!!! PUUKKOJU...
31/03/2026

PUUKKOJUNKKARI - "Vitutus"
O ja pierdolę, ale strzał mi się trafił!!!!!Zostałem zmielony, przeżuty i wypluty!!!! PUUKKOJUNKKARI (w wolnym tłumaczeniu "miłośnik noży") to brazyliski potwór rodem z Sao Paulo, który jest najczystszym hołdem dla fińskiej sceny Raw HC Punk '80, w której bardzo wyraźnie słychać wpływy takich klasyków jak choćby KAAOS i KUOLEMA. Mamy tu więc krótkie około minutowe numery, w których szybkie walące z kopa w ryj tempa wymieszane są z blastowymi śmiertelnymi atakami. Brudne charczące piwniczne brzmienie sprawdza się tu wybornie. Tu nie ma miejsca dla studyjnych zabawek i brandzlowanie się z komputerem. Tutaj rządzi misantropia i skrajny nihilizm!!! Muzyka brazylijskiego kwartetu jest zajebiście prosta i zarazem zajebiście skuteczna. Tu nie ma miejsca na filozoficzne rozterki. Materiał nosi nazwę "Wkurwienie" i taki właściwie jest. Nieposkromiona pierwotna energia. Co ciekawe i zarazem nadające "fińskiego sznytu" są tutaj fińskojęzyczne tytuły które wykrzykuje z zapałem pan wokalista. Zajebista stylowa okładka...Zdaję sobie doskonale sprawę, że ten materiał kierowany jest wyłącznie do maniaków old schoolowej ekstremy, reszta może tego nie przeżyć.... Mnie tam się zajebiście to wszystko podoba, więc czekam na kolejny materiał....

VOMI NOIR - "L'innommable Remulge & La Mélopée Cavernuleuse Des Râles Agoniques" CD (Bones Brigade)Po raz pierwszy zetkn...
23/03/2026

VOMI NOIR - "L'innommable Remulge & La Mélopée Cavernuleuse Des Râles Agoniques" CD (Bones Brigade)

Po raz pierwszy zetknąłem się z tym bandem na splicie z NEURO- VISCERAL EXUMATION i szczęka mi opadła. Tak doskonałego Gore Grindu zbyt często się niespotyka. Omawiany w tej chwili materiał jest drugim pełnym albumem w dorobku trójki Francuzów. Nazwa kapeli VOMI NOIR, czyli "czarny rzyg" na pierwszy rzut oka skojażyła mi się z "Black Vomit" z repertuaru SARCOFAGO, którego na próżno jednak szukać w muzyce Francuzów. Ten pojebany do wymówienia tytuł albumu to 20 uderzeń w tym cover znanego mi tylko z nazwy CABAL.Gore Grind grany przez VOMI NOIR dzięki ciepłemu, czytelnemu brzmieniu przemówił do mnie idealnie. Naprawdę lubię jak wszystko jest wyraźnie słyszalne, a nie zlewa się w niestrawnego gniota. Tak więc na "L'innommable..." dominują brutalne blastowe tempa, które tylko czasem zwalniają do wolniejszych średnich rytmicznych rytmów. Muzyka VOMI NOIR jest bardzo przemyślana, tu nic nie zdaża się przypadkiem, do tego doskonale słychać i czuć że panowie muzycy doskonale wiedzą do czego służą instrumenty i jak nimi sprawiać ból. Na pewno słychać tu wpływy CARCASS, trochę REGURGITATE oraz MORBID ANGEL co doskonale słychać w mini świdrujących solówkach, gotarowych piskach i zgrzytach.. Naprawdę ma to swój urok i mi się niezmiernie podoba. Wokalista VOMI NOIR też odwala tutaj kawał dobrej roboty, jego głos potrafi się zmieniać, charczy, mruczy, growluje... Rzeczą natomiast, która nie daje mi tu spokoju są francuskojęzyczne tytuły, których za c**ja (mimo 16 lat we Francji) nie mogę zrozumieć. Słownik medyczny się kłania, nadając kapeli wybitnie patologicznego klimatu. Materiał trwa niewiele ponad 22 minuty, co przy takiej zajebistej intensywności muzyki jest zupełnie wystarczające. Kto jeszcze nie zna VOMI NOIR niech to szybko nadrobi.

BLISTEROUS - "Grotesque Prosection" 7"Ep (Extremely Rotten Prod./Headsplit Rec,)Blisterous Kolejna znakomita siódemka. T...
22/03/2026

BLISTEROUS - "Grotesque Prosection" 7"Ep (Extremely Rotten Prod./Headsplit Rec,)
Blisterous
Kolejna znakomita siódemka. Tym razem przenosimy się do fińskiego Joensuu, gdzie stacjonuje omawiany w tej chwili zawodnik. BLISTEROUS powstał jako kwartet w 2023, a omawiana w tej chwili epka pochodzi z roku 2025. "Grotesque Prosection" to sześć ochłapów gnijącego Gore Grindu, w którym wyraźnie słychać wpływy Death Metalu. Weźmy dla przykładu otwierający "Embryotomy", w którym otwierający riff do złudzenia przypomina "Birth of Ignorance" z repertuaru BRUTAL TRUTH, który następnie do rzuca koksu do pieca i atakuje blastami, zmieniając się w Gore Grindowy buldożer. Cały ten krótki materiał to dla mnie hybryda CARCASS, wspomnianego już wyżej BRUTAL TRUTH oraz ze względu na pojawiające się piwniczne sample, również NECROPHAGIA. BLISTEROUS bardzo starannie dobrał wszystkie składniki do swojego dania dzięki czemu każdy utwór ma swoją tożsamość, a cały materiał nie zlewa się z jednego gluta. Bardzo podoba mi się grobowa aura, która unosi się nad tym materiałem, szczególnie wyraźnie słychać to kiedy pojawiają się ropiejące grobowe sample. Po prostu palce lizać i gnić...Poza blastowymi atakami BLISTEROUS bardzo często grzęźnie w stygnącej krwi i bardzo sprawnie zadaje wtedy ciosy. Panowie bardzo sprawnie radzą sobie w wolnych jak i szybkich tempach i na szczęście tak jak robi to wielu, nie przesadzają z gruzem, dzięki czemu każdy element jest wyraźnie słyszalny, w tym nawet krótkie gitarowe solówki. Z całą pewnością znakiem rozpoznawczym BLISTEROUS jest charczący zwierzący wokal, który dominuje nad całą zawartością i nadaje mu gnijącego aromatu przypominając mi tym znakomity HEINOUS. "Grotesque Prosection" to nie byle pierdolnięcie, byle szybciej i brutalniej, nic z tych rzeczy."Grotesque Prosection" to wyrafinowane dobrze przemyślane i odegrane "dzieło", które za każdym razem sprawia mi wielką przyjemność. Także skoro debiut wydawniczy panowie mają zaliczony, nie pozostaje nic innego jak czekać na pełnowymiarowy album.

COFFEE GRINDERS - "The Grindcore Brothers" 7"Ep (Behind The Mountain)Aaaaagggghhhhhrrrrr i jeszcze raz aaaaggghhhhrrrr!!...
21/03/2026

COFFEE GRINDERS - "The Grindcore Brothers" 7"Ep (Behind The Mountain)
Aaaaagggghhhhhrrrrr i jeszcze raz aaaaggghhhhrrrr!!!!!A to dopiero niespodzianka!!!! Dokładnie 25 lat od nagrania tego materiału w 2000 roku, Behind The Mountain zaserwowało jego przepiękną reedycję, wrzucając ją na klasyczną siódemkę."The Grindcore Brothers" został stworzony przez Jara i Tochę z DEAD INFECTION kiedy ten się wkurwił i zawiesił swoją działalność. Panowie jednak nie skapitulowali i popełnili dziesięć krótkich strzałów, które spokojnie mogły by się znaleźć pod szyldem DI. Mamy tutaj więc surowy Gore Grind, który nie bierze jeńców i tempym narzędziem uderza między oczy. Drapieżne szorstkie riffy koszą tutaj naprawdę wybornie nie zostawiając wątpliwości skąd wywodzą się panowie muzykanci. Blastowe nawałnice przemieszane ze średnimi tempami tworzą tutaj ścianę dźwięku, co w połączeniu ze zwierzęcym wokalem jest wyjątkowo skuteczne i zarazam zabójcze. Pomimo ciężkości gatunkowych z COFFEE GRINDERS emanuje zajebiście pozytywna organiczna energia, która poprzez tytuły songów jak i same dźwięki jest w stanie przywrócić do życia każdego truposza i sprawia, że morda mi się naprawdę cieszy. Niestety COFFEE GRINDERS tak jak pojawił się z nienacka tak szybko znikł pozostawiając po sobie tylko jeden, ale za to wyborny materiał. Także pozycja obowiązkowa...

TEMORA - "Demo 2025" CD (Blood Harvest)Blood Harvest Records Zacznę może od tego, że od wielu wielu lat bardzo sceptyczn...
16/03/2026

TEMORA - "Demo 2025" CD (Blood Harvest)
Blood Harvest Records
Zacznę może od tego, że od wielu wielu lat bardzo sceptycznie podchodzę do sceny naszych południowych sąsiadów i tamtajsze zespoły w ponad 90% traktuję ze swoistym przymróżeniem oka. Tak też podszedłem do omawianego w tej chwili dema, po którym mimo świetnej okładki i loga, nie spodziewałem się niczego dobrego... Na szczęście debiutancki materiał TEMORA okazł się bardzo dobrym ciosem, po którym naprawdę ciężko jest się podnieść."Demo 2025" jest niczym innym jak hołdem złożonym death metalowej scenie z początku lat '90 z nieśmiertelnym AUTOPSY na czele, który nadwyczaj wyrażnie jest słyszalny w muzyce młodziutkich Czechów. Tak jak wspomniałem wyżej, mamy tu do czynienia z Death Metalem w jego piwnicznej zatęchłej formie. Bardzo zgrabnie panowie połączyli ze sobą brutalność i duszną old schoolową atmosferę. Pomimo że TEMORA nie odkryła niczego nowego, to słucha się ich muzyki naprawdę dobrze. Agresywne blastujące ataki przemieszane ze średnimi i miażdżącymi zwolnieniami. Proste, aczkolwiek bardzo skuteczne riffy, klimatyczne partie gitary solowej. brutalny bardzo dobry wokal, czyli wszystko to co powinnno znaleźć się w Death Metalu.TEMORA pomimo że nigdzie nie pędzi i nie zadaje ciosów na oślep, dzięki wykreowanemu feelingowi radzi sobie doskonale i jest wyjątkowo skuteczna. Nawet czeskojęzyczne teksty nie są tutaj śmiechową barierą, której nie dałoby się przeskoczyć. "Demo 2025" to cztery utwory plus króciutki zupełnie tu niepasujący cover grindowego GRIDE. Podsumowując, TEMORA ma w sobie ogromny potencjał, który karze uważnie śledzić jej poczynania. Z niecierpliwością czekam na pełny album.

FULMINATE - "Agony Resonates Pleasantly" CD (Re**al Purulence)𝐑𝐄𝐂𝐓𝐀𝐋 𝐏𝐔𝐑𝐔𝐋𝐄𝐍𝐂𝐄 Pozostajamy nadal w 2023 roku w USA i zab...
15/03/2026

FULMINATE - "Agony Resonates Pleasantly" CD (Re**al Purulence)
𝐑𝐄𝐂𝐓𝐀𝐋 𝐏𝐔𝐑𝐔𝐋𝐄𝐍𝐂𝐄
Pozostajamy nadal w 2023 roku w USA i zabieramy się za omówienie debiutanckiego albumu FULMINATE. Ze względu na to, że mamy tu doczynienia z jednosobowym projektem sceptycznie podchodziłem to tego materiału, jednak przyjemnie się rozczarowałem, a po paru przesłuchaniach zostałem wręcz oczarowany, co nie jest takie łatwe w moim przypadku. "Agony Resonates Pleasantly" to 22 ochłapy gnijącego owrzodziałego klasycznego w wykonaniu i formie Gore Grindu, którego słuchanie to najprawdziwsza przyjemność.Max nagrywając ten materiał dobrał idealnie wszystkie składnki, dzięki czemu danie jest naprawdę wyborne. FULMINATE doskonale połczył blastowe nawałnice ze średnimi tempami i miażdżacymi zwolnieniami, które kleją się niczym stygnąca niucha. Zadziorne łatwo wpadające w ucho riffy, często nawiązujące do Death Metalu bardzo skutecznie kaleczą i rozrywają wnętrzności. Specyficznie charczący, rozległy lekko szepczący wokal wpasował się tutaj zajebiście nadając muzyce patologicznego charakteru. W ogóle cała aura jaka emanuje z tego materiału przesiąknięta jest patologicznym rozkładem, który wciąga i rozkłada zwłoki na czynniki pierwsze. Bardzo dobrze klimat muzyki FULMINATE oddaje okładka i ciemnozielony organiczny kolor. Tak właśnie, dzięki zbalansowanemu brzmieniu muzyka na tym albumie jest niesamowicie organiczna i żywa, płynna i niesamowicie skuteczna. Przesłuchałem ten album klkadziesiąt razy i nadel nie mam dość. Także serdecznie polecam.

FIRST DAYS OF HUMANITY - "Nonhuman" CD (Doctor West's Basement)Pomimo że nie jest to najświeższe wydawnictwo warto się p...
13/03/2026

FIRST DAYS OF HUMANITY - "Nonhuman" CD (Doctor West's Basement)
Pomimo że nie jest to najświeższe wydawnictwo warto się przy nim na chwilę ku przestrodze zatrzymać. Pochodzący z USA band, jak nie trudno się domyśleć jest amerykańską odpowiedzią na holenderski LAST DAYS OF HUMANITY, z tą różnicą że Holendrów słucha mi się zajebiście, czego nie można w przeciwieństwie powiedzieć o zawartości "Nonhuman". Muzyka z jaką tu mamy doczynienia to klasyczny brudny do bólu Gore Grind. I to właśnie ten "brud" jest dla mnie największym problemem tego materiału, za c**ja nie mogę się przez niego przebić i go strawić. Ja doskonale rozumiem obowiązkowy gruz, brud i stęchlizne, bycie jak najbardziej extreme, ale wszystko ma swoje granice, których nawet ja nie zamierzam przekraczać. Tak więc brzmienie tego materiału jest typowym samobójem. Miało być ekstremalnie, a wyszło niestrawnie. Owszem można tutaj wyłapać wpływy wspomnianych Holendrów czy naszego DEAD INFECTION tyle że wszystko przykrywa warstwa niesłuchalnego gruzu. Niby wszystko jest ok., są blasty i średnie tempa, zwierzęcy charczący growling i prujące riffy... Jest, tyle że nic z tego nie wynika, a wręcz skutecznie odrzuca. "Nonhuman" to 22 numery zamknięte w niespełna 23 minuty, które ciągną się w nieskończoność i zajebiście męczą. Na raz i do widzenia

Address


Telephone

+33768971966

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when DETOX ZINE posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to DETOX ZINE:

  • Want your business to be the top-listed Media Company?

Share